Forum www.f23.fora.pl Strona Główna www.f23.fora.pl
Niezależne forum internetowe F23 - Wejdziesz - nie wyjdziesz
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pytanie do Microzety.

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.f23.fora.pl Strona Główna -> Rozmowy kulturalne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Brooklyner, PhD
Radykalny Wyznawca Wielkiego Fekala



Dołączył: 11 Sty 2021
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Dupy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 2:46, 02 Wrz 2022    Temat postu: Pytanie do Microzety.

Co kolega sądzi o kompotierkach?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
microzeta (kompot)
Gość






PostWysłany: Pią 7:41, 02 Wrz 2022    Temat postu:

Czy to pytanie ma drugie, trzecie a może nawet i czwarte dno?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Brooklyner, PhD
Radykalny Wyznawca Wielkiego Fekala



Dołączył: 11 Sty 2021
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Dupy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:03, 02 Wrz 2022    Temat postu:

microzeta (kompot) napisał:
Czy to pytanie ma drugie, trzecie a może nawet i czwarte dno?

Nie. NIe chodzi tu o rypanie się w kakao, czy o złote strumienie do ryja. Nie chodzi też o pieniąłdzęł. Chodzi tylko o kompotierki, naczynia stołowe, obiadowo-kolacyjne. Co kolega o nich sądzi?
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Brooklyner, PhD
Radykalny Wyznawca Wielkiego Fekala



Dołączył: 11 Sty 2021
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Dupy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 8:06, 02 Wrz 2022    Temat postu:

[w tzw międzyczasie wpierdolę sobie batona bo kurwa zgłodniałem]
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
microzeta (kompot)
Gość






PostWysłany: Pią 8:13, 02 Wrz 2022    Temat postu:

W zasadzie to nic nie sądzę. Pochodzę z ubogiej rodziny, nie mieliśmy takich rzeczy. Musiałem wyguglować żeby dowiedzieć się czym jest kompotierka. Albo inaczej: kompotierka kojarzy mi się z luksusem, którego nigdy nie miałem. Co jest dość zabawne i przykre jednocześnie, bo tak naprawdę to chyba żaden luksus.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pies ogrodnika
Gość






PostWysłany: Pią 12:17, 02 Wrz 2022    Temat postu:

Chyba kompostierka. coole
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Brooklyner, PhD
Radykalny Wyznawca Wielkiego Fekala



Dołączył: 11 Sty 2021
Posty: 2584
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: z Dupy
Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 16:54, 02 Wrz 2022    Temat postu:

microzeta (kompot) napisał:
W zasadzie to nic nie sądzę. Pochodzę z ubogiej rodziny, nie mieliśmy takich rzeczy. Musiałem wyguglować żeby dowiedzieć się czym jest kompotierka. Albo inaczej: kompotierka kojarzy mi się z luksusem, którego nigdy nie miałem. Co jest dość zabawne i przykre jednocześnie, bo tak naprawdę to chyba żaden luksus.

To jest bardzo dobra odpowiedź, kolego. Kompotierka jako symbol statusu społecznego. Jak hippika po drugiej wojnie, czy picie (lub raczej "chłeptanie") kawy za czasów towarzysza 'Wiesława'. To ten co nas wypierdolił w '68. No ale nie o tym rozmawiamy, tutaj omawiamy zastawę stołową. Wzruszyłem się nawet i trochę smutno mi się zrobiło, że kolega w takiej nędzy strasznej dorastał, że nawet kompotierek nie było. My właśnie walczymy o to, by każdy miał kompotierkę od najmłodszych lat. To nic, że niektórzy (np bortnal) będą w nią srać, szczać i rzygać, a potem z niej pić i jeść. Istotne jest to, żeby każdy miał opcję. O to walczymy.
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
bezrobotne ścierwo
Gość






PostWysłany: Pią 17:34, 02 Wrz 2022    Temat postu:

Sram wam do ryja cwele, pedały, złodzieje. Nikt normalny nie rozmawia o kompotierkach, tylko jak zapchać tanio kałdun, w tych jakże ciężkich czasach :butthead:
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zdziwiony Zdzisław
Gość






PostWysłany: Pią 23:32, 02 Wrz 2022    Temat postu:

Brooklyner, PhD napisał:
microzeta (kompot) napisał:
W zasadzie to nic nie sądzę. Pochodzę z ubogiej rodziny, nie mieliśmy takich rzeczy. Musiałem wyguglować żeby dowiedzieć się czym jest kompotierka. Albo inaczej: kompotierka kojarzy mi się z luksusem, którego nigdy nie miałem. Co jest dość zabawne i przykre jednocześnie, bo tak naprawdę to chyba żaden luksus.

To jest bardzo dobra odpowiedź, kolego. Kompotierka jako symbol statusu społecznego. Jak hippika po drugiej wojnie, czy picie (lub raczej "chłeptanie") kawy za czasów towarzysza 'Wiesława'. To ten co nas wypierdolił w '68. No ale nie o tym rozmawiamy, tutaj omawiamy zastawę stołową. Wzruszyłem się nawet i trochę smutno mi się zrobiło, że kolega w takiej nędzy strasznej dorastał, że nawet kompotierek nie było. My właśnie walczymy o to, by każdy miał kompotierkę od najmłodszych lat. To nic, że niektórzy (np bortnal) będą w nią srać, szczać i rzygać, a potem z niej pić i jeść. Istotne jest to, żeby każdy miał opcję. O to walczymy.


Dlaczego tak bardzo nie lubisz Dziada Borowego?
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
microzeta (kompot)
Gość






PostWysłany: Sob 0:46, 03 Wrz 2022    Temat postu:

Nawet zupe jedliśmy z jednego garnka starą, dziurawą chochlą bo nie było łyżek, a wode, którą braliśmy z potoku piliśmy bezpośrednio z zardzewiałego saganu albo z tego samego garnka jak była po pierogach, które jedliśmy palcami na kawałkach drewna znalezionego w lesie. Zimą mieliśmy wodę ze śniegu bo potok zamarzał. Wszystko grzaliśmy na ognisku przed chałupą i trzeba było zbierać gałęzie, często z choinek, a nawet suche chwasty. Sadziliśmy i zbieraliśmy wszystko co się dało, mak, groch, dynie, chrzan, grzyby to zawsze coś wzeszło i było na jakąś zupe. Czasem dzidą upolowaliśmy szczura to było smażone, a mama robiła kompot z jabłek, które ukradliśmy z sadu sąsiada, bo działka u nas była za mała na drzewa. Na szczęście mleko mieliśmy od cioci Heleny, bo hodowała krowy, które trzeba było za to wypasać.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Sob 2:33, 03 Wrz 2022    Temat postu:

microzeta (kompot) napisał:
Nawet zupe jedliśmy z jednego garnka starą, dziurawą chochlą bo nie było łyżek, a wode, którą braliśmy z potoku piliśmy bezpośrednio z zardzewiałego saganu albo z tego samego garnka jak była po pierogach, które jedliśmy palcami na kawałkach drewna znalezionego w lesie. Zimą mieliśmy wodę ze śniegu bo potok zamarzał. Wszystko grzaliśmy na ognisku przed chałupą i trzeba było zbierać gałęzie, często z choinek, a nawet suche chwasty. Sadziliśmy i zbieraliśmy wszystko co się dało, mak, groch, dynie, chrzan, grzyby to zawsze coś wzeszło i było na jakąś zupe. Czasem dzidą upolowaliśmy szczura to było smażone, a mama robiła kompot z jabłek, które ukradliśmy z sadu sąsiada, bo działka u nas była za mała na drzewa. Na szczęście mleko mieliśmy od cioci Heleny, bo hodowała krowy, które trzeba było za to wypasać.


coole coole coole
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.f23.fora.pl Strona Główna -> Rozmowy kulturalne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin